Wczoraj na spotkaniu u wojewody Ryszarda Wilczyńskiego stawiło się sześciu z 14 zaproszonych dyrektorów banków komercyjnych. Bankowcy przekonywali, że mają pieniądze na kredyty, tylko nie ma chętnych firm, by je brać.
Przeczyły temu słowa przedstawiciela Stegu, firmy, która jako pierwsza - i na razie jedyna - wykupiła działkę w opolskiej podstrefie ekonomicznej. - Chcieliśmy 2 mln zł kredytu na budowę nowej hali w Jełowej. Bank, z którym współpracowaliśmy od lat, odmówił nam właściwie bez uzasadnienia, bo co to za tłumaczenie, że jest kryzys. W końcu bank proponował, by wspólnicy wpłacili 2 mln zł jako dodatkowy kapitał do kasy firmowej - opowiada Maciej Skucik, wiceprezes zarządu Stegu.
REKLAMA
REKLAMA
Dodał, że nie pomogły tłumaczenia, że firma współpracuje z bankiem od lat, że jest w trójce jego najlepszych klientów, że ma na magazynach kilkakrotne pokrycie w materiale. - Chcieliśmy wybudować kolejną halę, aby gdy wczesną wiosną ruszą pracę budowlane, mieć w magazynach na tyle produktów, by wywiązać się ze wszystkich zamówień. Kredytu nie dostaliśmy, więc musieliśmy ograniczyć produkcję, a ludzi wysłać na urlopy. Mamy zamówienia, ale banków to nie interesuje. A przecież w tamtym roku zanotowaliśmy wzrost sprzedaży o 28 proc. - mówił Skucik. Stegu wybudowała w końcu halę za własne pieniądze, jej odbiór nastąpi jeszcze w tym miesiącu.
Banki twierdzą jednak, że pieniądze na kredyty są, ale firmy z poszczególnych branż, np. deweloperskiej, meblarskiej, budowlanej, będą miały kłopoty z ich uzyskaniem. - Bo nie wystarczy być dobrym przedsiębiorcą, zależy też, w jakim sektorze się działa. Trudno będzie o kredyt w sektorach, w których notuje się zapaść - powiedział Adrian Chabior, dyrektor banku BPH SA oddział w Kędzierzynie-Koźlu.
Przedsiębiorcy skarżą się, że banki mają ogólnopolskie listy branży, w których uzyskanie kredytu jest szczególnie trudne. Janusz Granat, prezes Opolskiej Izby Gospodarczej: - Już samo stworzenie takiej listy jest niesamowite. Uzgodniono bowiem w skali kraju, że np. branża meblarska jest w zapaści, co oznacza, że będzie miała trudności z uzyskaniem kredytu. Ale tak jest u kogoś, kto robi jakieś taborety. Nasze zakłady meblarskie z zagłębiem w Dobrodzieniu mają się dobrze, na ich produkty trzeba czekać w kolejce. Dlaczego wszystkich wrzuca się do jednego wora?
Według Granata dyrektorzy oddziałów banków w Opolu nie mają wpływu na decyzje swoich central, które mogą odrzucić wniosek kredytowy tylko dlatego, że jest z danej branży, bez przyjrzenia się przedsiębiorcy, który go składa.
Wicemarszałek Józef Kotyś nie mógł się zgodzić z takim podejściem banków do przedsiębiorców. - Powinien się liczyć biznesplan, a nie branża. Branża budowlana w ciągu pół roku, do ośmiu miesięcy, powinna się podnieść, ruszą inwestycje, może być taka sytuacja, że nie będzie miał ich kto przerobić.
Na razie jednak na Opolszczyźnie odczuwalne jest spowolnienie gospodarcze, a w styczniu odnotowano aż 13,9-procentowy wzrost liczby bezrobotnych.
Czym jest Stegu
Firma Stegu działa od 1994 roku, zatrudnia obecnie 236 osób. Jest producentem płytek ściennych z betonu i gipsu, oprócz okładzin oferuje szeroką ofertę elementów dekoracyjnych, ogrodowych i listew ściennych. Eksportuje do Niemiec, Holandii, Francji, Czech, Rosji, Ukrainy, Litwy oraz Kanady i Stanów Zjednoczonych.